19 listopada 2015

12.


W tej chwili nie wytrzymuję. Podbiegam do niej i biorę ją w objęcia. Ku mojemu zdziwieniu, Ella wtula się w moją szyję. Słyszę tylko jej szybkie bicie serca i szlochanie spowodowane strachem. Po chwili słyszę też głośne chrząknięcia Jared'a, ale wali mnie to. Ella jest taka krucha i sama się prosi o to, żeby ją przytulać. Nasze ciała wtapiają się w siebie i nie możemy się od siebie odkleić. Nagle moja ręka wędruje niżej niż powinna... Na co Ella odpowiada wzdrygnięciem się, ale nie przerywa tej boskiej chwili. Pierwszy raz ogarnia mnie takie uczucie. Uczucie troski i wszechogarniającego pragnienia chronienia jej. Po paru minutach Jared przystępuje do próby odklejenia nas od siebie. W końcu mu się to udaje i w momencie staję się czerwony jak barszcz. Nie chciałem tego przerywać... Nie, no, chyba się nie zakochałem. Nie znam Elli, więc jak mogę być w niej zakochany. Zresztą, ona jest z Jared'em, on by mnie zabił, jakby się dowiedział, że coś do niej czuję. Dlatego jemu nie powiem.

Po dwudziestu minutach (tyle zajęło nam ogarnięcie się i rozmowa na temat tej dziwnej sytuacji, która miała miejsce) udaję się do łazienki w celu "odcedzenia kartofelków". Podczas mycia rąk do łazienki wchodzi Ella. Zatrzaskuje drzwi i przekręca klucz. Wtedy wiem, że dostanę po łapach.

- Ethan, pojebało Cię? To było mega niezręczne... Jared stał tam na środku pokoju i nie wiedział, co zrobić, bo Ty nie miałeś zamiaru mnie puścić. Co Ty sobie wyobrażasz? Nagle pojawiasz się w moim życiu i od razu chcesz mnie zdobyć? Myślałam, że jesteś normalny! - niemal wydziera się na mnie.
- Zjedz snickersa, bo gwiazdorzysz - szepczę cicho, by nie usłyszała. Niestety, usłyszała.
- Masz jeszcze jakiś komentarz!? Powtórz, bo zdaje się, że nie słyszałam. Ugh, czemu wszyscy faceci są tacy sami. Nie dość, że przed chwilą Jared się na mnie wydzierał, że obściskuję się z Tobą, to jeszcze Ty... Wiecie co? Pocałujcie się wszyscy w dupę. Mogłam siedzieć tam w pace. Miałabym święty spokój od pojebów, i pojebów, i jeszcze więcej pojebów! - Ella aż kipi złością.

Nie czekam dłużej. Moje usta odszukują w ciemności (zgasiła światła) jej, lecz odruchowo przerywam pocałunek, zdając sobie sprawę z tego, co zamierzamy właśnie zrobić.
- Ella, nie możem... - przerywa mi kolejnym pocałunkiem, tym razem o wiele gorętszym i dłuższym. Po chwili zaczynam pieścić swoim językiem jej słodkie wargi i napawam się tą chwilą. Uczucie, która mnie ogarnia jest nie do opisania. Mój żołądek wywraca się do góry nogami, a wszystkie wątpliwości ze mnie spływają. Czuję się pewny siebie, co przekłada się na ruchy mojego ciała. Jedną rękę trzymam powyżej jej pasa (schodzi coraz niżej), a drugą na jej mokrym od łez policzku. Widzę, że Ella przeżywa tą chwilę tak bardzo intensywnie jak ja. Uśmiecha się, nie przerywając pocałunku. Korzystam z tej chwili, i go pogłębiam, sprawiając, że jest bardziej mokry i niezdarny. Ale to nic. Wysadzam Ellę na ogromnej umywalce, a ona oplata swoje nogi dookoła mojego pasa. Nagle jej chłodne ręce znajdują się pod moją koszulką, Eksploruje teren mojej klatki piersiowej, co sprawia, że wychodzę z siebie. Ella czując, jak się gotuję, gwałtownie ją podnosi i okazuje moją nagą pierś. Pomagam jej ze zdjęciem swojej bluzki, ale zanim posuwamy się dalej przerywam pocałunek.
- Ella, zwolnijmy trochę... Ja nie... Nie chcę... tego.
Wtedy dostaję w policzek. Ałć.
- Jednak jesteś dupkiem, Ethanie Roche! - syczy na mnie i ubiera swoją bluzkę, wychodząc z łazienki. Zostawiła mnie tam samego, czerwonego, spoconego i całkowicie rozdartego emocjonalnie.
Pogładziłem swój obolały policzek.
Kiepsko zaczynasz, Roche. Kiepściutko - przeklinam się w duchu.

Z góry przepraszam za ostatnią scenę, poniosło mnie! XD Dobry wieczór :D Co nowego? Ja dzisiaj patrzę na wszystko od lewej strony, bo nie mogę ruszyć głową w prawą stronę. Problemy z karkiem... Ale jakoś przeżyję. W końcu pojawił się rozdział, który miał się pojawić wczoraj. Z braku weny go nie skończyłem, ciężko się opisuje sceny pocałunku, naprawdę. Może następnym razem pójdzie łatwiej. Życzę miłej lektury i zapraszam do czytania kolejnego rozdziału (oby dzisiaj). Do zobaczyska!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za pozytywne komentarze, jak i krytykę. Przyjmujemy wszelkie sugestie i rady. :)